Niespodziewana wizyta pani premier w Polanie

 

To było dla nas ogromne zaskoczenie. Pani premier uczestniczyła we mszy świętej w naszym kościele i wszystko działo się tak szybko, że nie zdążyliśmy jej nawet zaprosić na kawę na plebanię – relacjonują mieszkańcy Polany.

 

Mieszkańcy Polany mieli w ostatnią niedzielę sporą niespodziankę. Ich maleńką wioskę w środku Bieszczad, odwiedziła prezes Rady Ministrów, szefowa rządu premier Beata Szydło.

- Nikt nie wiedział, że pani premier nas odwiedzi i trochę zdziwiliśmy się gdy przed kościołem zobaczyliśmy dwóch ludzi ze słuchawkami w uszach. Myślałam jednak, że to ktoś przyjezdny, bo w Polanie odbywało się wesele i goście mogli mieć jakieś specjalne telefony – opowiada Karolina Smoleńska, mieszkanka Polany. – Dopiero jak wyszliśmy z kościoła, to ludzie zaczęli szeptać – „patrzcie to pani premier Szydło…”, ktoś nawet zażartował, że jej nie poznał, bo była bez broszki – dodaje z uśmiecham pani Karolina.

Pani premier do Polany zawitała w towarzystwie męża oraz ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka. Przyjechali dwoma samochodami, po cichu, spokojnie i bez zbędnego zamieszania. Gdy mieszkańcy Polany zorientowali się kogo goszczą, grupie kilkunastu osób udało się zamienić kilka słów z panią premier i zrobić sobie z nią kilka pamiątkowych zdjęć. - Myślę że pani premier przyjechała nieoficjalnie po prostu odpocząć. Wszystko działo się szybko, a potem przyszła refleksja, że można było chociażby zaprosić takiego gościa na kawę na plebanię lub pokazać izbę regionalną. Na pewno zapraszamy ją do nas serdecznie jeszcze raz – dodaje Karolina Smoleńska.

Przedruk z Gazety Bieszczadzkiej-11.09.2017

 

  • pani_premier_w_polanie1
  • pani_premier_w_polanie2
  • pani_premier_w_polanie3
  • pani_premier_w_polanie4

fot. Karolina Smoleńska

Copyright 2012. Joomla Templates 2.5 | Polana